 |

Jak dwoje obywateli wiesniaczo góralskiej krainy dzieki zachowaniu czujnosci rewolucyjnej oraz przytomnosci umyslu udaremnia próbe jednego z wiekszych przekretów na kartach kredytowych
›
miejsce: Arnoldstein, pierwszy rasthof po przekroczeniu wlosko-austriackiej granicy
›
uczestnicy: nizej podpisany, kasjerka, mlody czlowiek wygladajacy na menedzera sali
czy calego obiektu
Kraj wiesniaczo góralski, ale cywilizowany, wiec pani kasjerka oraz mlody czlowiek mówia nawet po angielsku, co wydaje sie mogloby ulatwic kontakt
Podjezdzam, tankuje benzyne, place karta citibanku, wszystko jest ok. wchodze do czesci obiektu, w której sie spozywa - skrzyzowanie baru i restauracji laduje jakies jedzonko i wale do kasy place (albo raczej podejmuje próbe placenia) karta citibanku oczywiscie ze zdjeciem pani kasjerka ma jakis problem z czytnikiem albo lacznoscia i prosi zebym chwile poczekal a ona spróbuje sie polaczyc telefonicznie czekanie zaczyna sie przeciagac, wiec proponuje pani kasjerce, ze moze zaplace gotówka, bo jedzonko stygnie pani kasjerka na to, ze nie, ze nalezy poczekac jeszcze "zehn minuten" skoro pani wtraca dwa slowa po niemiecku to ja równiez ubarwiam swa wypowiedz: "ich habe keine zeit" i stanowczo domagam sie uiszczenia platnosci gotówka i natychmiast
w tym momencie do akcji wkracza mlody czlowiek wygladajacy na menedzera sali czy calego obiektu, podchodzi i o nic nie pytajac pokazuje na karte kredytowa i mówi:
"this is citi card ! , valid only in your citi, it is not valid in Austria...", w tym momencie wycelowuje we mnie paluch i dodaje: "and you should know it ! "
zrozumialem, ze mlody czlowiek wygladajacy na menedzera sali czy calego obiektu o nic nie pytal, bo pani kasjerka nie dzwonila do VISY tylko do niego i wespól w zespól ustalili, ze jest to karta miejska (faktycznie zawierala slowo citi), kto wie czy nie autobusowa?
przez moment stalem zamurowany ale przypomnialem sobie, ze przed chwila placilem za benzyne i wszystko bylo ok, wyciagnalem wiec kwitek potwierdzajacy, ze jest to jak najbardziej w Austrii akceptowana karta ale zgodnie powiedzieli, ze niczego nie beda ogladac bo swoje wiedza, natomiast moga wezwac policje ...
niech zyja kraje góralskie
na nastepny wyjazd do Austrii wyrobie sobie karte Raiffeisena a miejska karta autobusowa bede placil za autobusy w Warszawie :)
Zasłyszane na grupie dyskusyjnej poświęconej kartom.
|
 |