 |
Reklama |
|
|
|
 |
Szukaj w portalu |
|
|
|
 |
Szukaj bankomatu |
|
|
|
 |
Ankieta |
|
|
|
 |
Napisz do nas |
|
|
|
 |
Współpracujemy z |
|
|
|
|
 |
|
 |
 |

|
 |
 |

Odpowiedzialnośc punktu handlowego za transakcje oszukańcze
kartyonline.pl 2004-03-26 czytano 18 697 razy
(...) Na początku marca okradziono mnie z czterech kart płatniczych. Dwie z tych kart były nieaktywne i podpisane bardzo trudnym podpisem, a dwie Visa Electron: Multibanku i Eurobanku aktywne. Podpis na karcie Multibanku był na szczęście mało czytelny i należał do trudnych w podrobieniu, choć wizualnie wydaje się dziecinnie prosty. To prawdopodobnie mnie uratowało.
Inaczej było z kartą Eurobanku, którego byłem jednym z pierwszych klientów. Bank ten wprowadzał w początkowej fazie swojej działalności tzw. karty niepersonalizowane, czyli bez nadrukowanego imienia i nazwiska posiadacza karty. Wymagane było wówczas złożenie czytelnego podpisu na odwrocie karty i taki sam we wzorze podpisu w dokumentach (dziwna rzecz, że teraz, kiedy wyrabiałem sobie taką kartę ponownie mogłem złożyć już dowolny podpis).
Nim się zorientowałem, że karty zostały skradzione minęło około 30 minut i już dokonano nimi transakcji w jednym z hipermarketów. Moje szczęście, że tylko kartą Eurobanku, która miała prosty podpis - zwykły i niewymagający jakiś specjalnych zabiegów. Przestępcy dokonali nią 5 transakcji na sumę 356 zł.
Natychmiast dokonałem zastrzeżenia kart. Następnego dnia byłem na Policji i zgłosiłem kradzież kart, natomiast po kilku dniach od kradzieży zgłosiłem reklamację w Eurobanku. Niestety zgodnie z ustawą z dnia 12 września 2002 r. o elektronicznych instrumentach płatniczych bank nie ponosi odpowiedzialności przed zastrzeżeniem karty za transakcje poniżej 150 Euro. Dlatego bank negatywnie rozpatrzył moją reklamację.
Wydaje mi się, że punkty handlowe szczególnie takie jak hipermarkety powinny być wyposażone w terminale z PIN-padem. Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że kasjer w celu weryfikacji zażądał ode mnie pokazania dowodu lub innych kart, na których widniałby mój bardzo charakterystyczny podpis. I takiej procedurze zawsze się poddaję. Jednak w większości sytuacji kasjerzy nie sprawdzają dodatkowo tożsamości posiadacza karty, choć mają do tego prawo. Myślę, że spowodowane to jest pewną niezręcznością sytuacji, a kto wie może małą asertywnością i przekonaniem o braku własnej odpowiedzialności za transakcje przestępcze.
Czy uważa Pan, że powinienem wraz z bankiem udowodnić, że kasjer z hipermarketu nie dochował należytej staranności przy porównywaniu podpisów? Kto wie czy czasem kasjer nie miał czegoś wspólnego ze sprawcami kradzieży? Nie za bardzo pamiętam, ale jest do sprawdzenia czy transakcji dokonywano w tej samej kasie.
Przypuszczam, logicznie rozumując, ze złodzieje nie ryzykowaliby przejścia przez inną kasę, jeśli udało się zapłacić w tej pierwszej. Zresztą pierwsza suma była bardzo mała i wynosiła 16 zł. (...)
Jest jakaś szansa na odzyskanie pieniędzy?
Na przedstawiony problem odpowiada Paweł Litwiński, prawnik,
zajmujący się szeroko rozumianym prawem nowych technologii,
doktorant WPiA Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach
Akceptant jest stroną umowy z agentem rozliczeniowym o przyjmowanie zapłaty przy użyciu elektronicznych instrumentów płatniczych (art. 8 ust. 1 ustawy). Umowa - i tylko umowa - może nakładać na akceptanta pewne obowiązki w zakresie procedur bezpieczeństwa w związku z dokonywaniem operacji. Dlatego ustawa nie nakłada w tym zakresie obowiązków na akceptanta, ponieważ - koniec końców - i tak to on będzie pozbawiony zapłaty za wydany towar, jeśli z jakiejkolwiek przyczyny (zakładamy, iż nie "złapano" sprawcy) nie dojdzie do przekazania środków z rachunku posiadacza.
W pewnym zakresie, korelatami obowiązków, które mogą być nałożone na akceptanta, są obowiązki posiadacza. Dzieje się tak wtedy, gdy ew. obowiązek akceptanta ingerowałby np. w sferę prywatności posiadacza. Przykładem jest art. 26, który nakazuje posiadaczowi wylegitymowanie się na żądanie akceptanta. Ale, podkreślam, akceptant nie ma ustawowego obowiązku żądania okazania przez posiadacza dokumentu tożsamości. Nie ma też, co ciekawe, obowiązku sprawdzania zgodności podpisów. Obowiązek taki może wynikać z umowy z agentem rozliczeniowym, a ustawa, przewidując to, wprowadziła możliwość odmowy przyjęcia zapłaty w razie niezgodności podpisów.
W konsekwencji powyższego, aby stwierdzić, iż akceptant zachował się - powiedzmy - nieprawidłowo, musielibyśmy przeanalizować jego umowę z agentem rozliczeniowym. A tego sami najprawdopodobniej nie zrobimy, bo nikt nam tej umowy nie pokaże.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, należy zwrócić uwagę na art. 28 ust. 2 ustawy, który stanowi, iż posiadacza nie obciążają operacje dokonane z użyciem utraconej karty płatniczej, jeżeli ich dokonanie nastąpiło wskutek nienależytego wykonania zobowiązania przez wydawcę lub akceptanta. Utraconej, a więc bez znaczenia, czy nastąpiło zgłoszenie utraty. Wykonania zobowiązania, a więc każdego zobowiązania, także z umowy z agentem rozliczeniowym. Tylko aby to wykazać, musielibyśmy widzieć umowę stron. A tej nie zobaczymy i koło się zamyka.
Tak - kiepsko - przedstawiają się możliwości dochodzenia ew. roszczeń na drodze postępowania cywilnego. Ale zawsze pozostaje nam postępowanie karne. I tutaj uważam, iż nie od rzeczy byłoby złożenie doniesienia o popełnieniu przestępstwa. Można opisać to, co opisane zostało w mailu sugerując np. zmowę złodzieja z kasjerem.
A niezależnie od tego, i tak wartość (ponad 250 zł) sprawia, iż mamy do czynienia z oszustwem i to popełnionym niezależnie od kasjera. A do tego złożenie fałszywego podpisu to kolejne przestępstwo. W ten sposób możemy spróbować dotrzeć do wskazanych wyżej informacji nie samodzielnie, co byłoby skazane na porażkę, ale rękami policji, co może przynieść jakiś skutek.
Autor nie odpowiada za treść porad udzielanych na stronie

kasjer | 2005-02-09 22:12:36 |
Na przyszłość nie należy uzywac kart eurobanku! Nie mam nic przeciwko tej firmie, ale formuła zakładania kont i wydawania kart wybrana przez eurobank jest juz potencjalnym zagrożeniem. Zapewne wkalkulowali sobie to ryzyko... Pech tylko, ze było to mniej niz 150euro...- nastepnym razem jak to zrobi, to na pewno będzie więcej niż 150 euro....
| | kasjerka | 2006-04-28 23:12:58 |
wszystko byłoby dobre i mądre ,gdyby posiadacze i płatnicy kartą ,nie robili nam, kasjerom "wstydu i rabanu" w momencie prośby o okazanie dokumentu dla porównania danych.Ja jestem odgórnie zobligowana do sprawdzenia wiarygodności personalii i nie sprawia mi przyjemności wysłuchiwanie głupich komentarzy.To,że ktoś płacił za samochód kartą dużą sumę bez jej uwiarygodnienia nie oznacza ,że przy płatnosci mniejszej kwoty nie bedzie musiał tego dokonać.Nawet tłumaczenie o bezpieczenstwie dla klienta i jego konta nie przekonuje do zachowania dobrych manier.Wiec cieszcie się złodzieje!!!!!!!!!!!
| |
mam karte Inteligo - i w kazdym jednym punkcie musze uzywac podpisu do potwierdzania transakcji - co jest męczące :(
| |
Dowiedz się więcej na temat:
Odpowiedzialność i możliwości obrony w przypadku
dokonania transakcji oszukańczej na odległość
(przez Internet, telefon, pocztę)
Czytaj w poradach prawnych kliknij tutaj.
|
 |
 |

|
 |
|
 |
|
 |
Newsletter |
|
|
|
 |
Statystyki - dziś |
|
|
|
 |
Szczególnie polecamy |
|
|
|
 |
Nasi partnerzy |
|
|
|
|
 |
|